Grudnia 08 2022 15:22:28
Nawigacja
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nawigacja
Artykuły » Kronika XIX - 2002-2011 - ... Ku przyszłości ... » Kronika XIX - 2003.05.03-04 - XIX wspiera ogólnopolski biwak lotniczy ZHR - Mielec
Kronika XIX - 2003.05.03-04 - XIX wspiera ogólnopolski biwak lotniczy ZHR - Mielec

>>> Rok 2003

Kronika XIX - 2003.05.03-04 - XIX wspiera ogólnopolski biwak lotniczy ZHR - Mielec

 

03-04.05.2003r. - Instruktorzy i działacze harcerscy HKB ("SD") oraz 2 balony, wspierali Ogólnopolski lotniczy biwak harcerski, zorganizowany w Mielcu przez zaprzyjaźnioną Sekcję Szybowcową ZHR
Wspierali: hm. Czesław Przybytek HR, Tomasz Gniadek ćw. oraz działacze harcerscy z "części tarnowskiej" HKB, wracający z krosnieńskich zawodów balonowych.

To dzieki nim, zwycięski zastęp harcerek wykonał lot balonami, startującymi ze środka mieleckiego lotniska.


(nad mieleckim lotniskiem)
 

http://free4web.pl/ShowNews/34931,73210,
 

Ogólnopolski Harcerski Biwak Lotniczy 
2003-05-07 16:40:33 - Autor: dh. Paweł Burzymowski (VIII Rzeszowska Drużyna Harcerzy ZHR)

Ogólnopolski Harcerski Biwak Lotniczy rozpoczął się 2 maja. Wpakowaliśmy się z kolegą z wędrowników do autobusu i po godzinie drogi byliśmy na miejscu, czyli w Mielcu. Na Cyrankę czekała nas jednak jeszcze długa droga i gdyby nie pewna druhna chyba nie trafilibyśmy do bazy biwaku, jaką był stary dom strażaka. Szybkie zakwaterowanie, zapłaciliśmy co trzeba i już po chwili leżeliśmy w cieniu drzewka na materacach czekając na przyjazd komendanta. Międzyczasie zjedliśmy pizzę i miło spędziliśmy czas rozmawiając i śmiejąc się w najlepsze. Pod wieczór przyjechało kilku starszych druhów; przywieźli komputer i mogliśmy wreszcie pooglądać filmy. Wcześniej jednak odbył się apel. Zameldowały się nastepujące drużyny: 14 Mieleckie Drużyny Harcerzy HADES i ARNHEM, 1 Mielecka Drużyna Harcerzy HADEM (której drużynowy był oboźnym biwaku), 1 Rzeszowska Drużyna Wędrowników (natomiast drużynowy tejże drużyny był komendantem biwaku), II Ropczycka Drużyna Harcerzy WAGABUNDA i naturalnie VIII Rzeszowska Drużyna Harcerzy, której w piątek byłem jedynym przedstawicielem. Potem przyszedł już tylko czas na filmy. Późny wieczór spędziliśmy na rozmowach (odwiedziły nas wtedy harcerki z 3 Mieleckiej Drużyny Harcerek JUVENTUS), znalazło się nawet kilku nudzących się chłopaków (dokładnie jeden z Ropczyc, oboźny i ja), którzy postanowili zobaczyć lotnisko nocą (po prostu przebiegliśmy się tam i z powrotem traktując to jako zaprawę - było już po północy). Nie mogąc znieść myśli o nudnym śnie w budynku rozłożyliśmy swoje materace na trawie przed lokalem i zasnęliśmy. 

Rano długo nie mogliśmy się obudzić (tak dobrze się spało na świeżym powietrzu), a po pobudce i powitaniu dnia zjedliśmy w biegu śniadanie i wpakowaliśmy się do czekającego autobusu. Na lotnisku uczestniczyliśmy we Mszy polowej odprawianej przez naszego kapelana. Zdążyła przybyć na nią nawet Ósemka (Msza była ok. godz. 7:30). Po Mszy odbyła się gra terenowa po Mielcu o tematyce lotniczej. Na koniec gry uczestniczyliśmy w obchodach święta 3-go Maja pod pomnikiem (gdzie były punkty 4 i 8). Po powrocie na lotnisko zaczęliśmy jeść kiełbaski z grilla, a potem zostaliśmy zaproszeni na obiad przez przedstawicieli pewnego amerykańskiego producenta samolotów bojowych. Później Ósemka musiała już wracać do domu, a my wróciliśmy na Cyrankę. Nie wytrzymaliśmy tam jednak długo i po kilku chwilach spacerowaliśmy na terenie lotniska. Nasz długi spacer zakończyliśmy po oglądnięciu hal produkcyjnych. Po powrocie zjedliśmy kolację i czekaliśmy na następny punkt - ognisko (trochę wcześniej odbył się apel ogłaszający wyniki gry - okazało się, że patrol "Rz", czyli nasz wygrał). Było bardzo ciekawe - wysłuchaliśmy krótkiego wprowadzenia, a potem kilku ciekawostek o lotnictwie opowiedzianych przez krakowskiego instruktora ZHP i komendanta naszej chorągwi. Po ognisku przyszedł czas na kolejny bieg na ognisko (zaprawa), a po nim siedliśmy w lokalu przy stole. Oboźny i kwatermistrz o czymś tam rozmawiali, a ja jednym okiem na nich patrzyłem, a drugim spałem. Słuchać już nie miałem sił. Byłem zmęczony. Chcąc jeszcze zaliczyć trochę godzin snu położyliśmy się zaraz po północy. 

Pobudka była zaplanowana na godzinę 6:00. Chcieliśmy wreszcie w spokoju zjeść śniadanie. Nie udało się. Okazało się, że nasza służba na lotnisku zaczyna się godzinkę po pobudce, a my długo nie mogliśmy wyjść z naszych cieplutkich śpiworów. Gdy wreszcie zjedliśmy śniadanie kto mógł czym prędzej pobiegł na lotnisko. Ja jednak nie mogłem. Wraz z przybocznym Czternastki musieliśmy zostać posprzątać po śniadaniu. Trochę opornie nam to szło, ale po piętnastu minutach już jechaliśmy z druhami z krakowskiej Dziewiętnastki na lotnisko. Tam wszyscy już krzątali się po hangarze, a po kilku chwilach pchaliśmy samoloty na płytę lotniska. Przez około godzinę wyciągnęliśmy z hangaru kilkanaście samolotów. Ale nie dane nam było odpocząć - po szybkim zapakowaniu się do samochodu (mało brakowało, a jeden by leżał na drugim) pojechaliśmy na Mszę za lotników. Po Mszy odbył się apel kończący, a po nim wróciliśmy na lotnisko. I tam zostaliśmy już do popołudnia. Spędziliśmy czas na sprzedawaniu biletów i służbie medycznej. Wykończeni i spragnieni wody wróciliśmy na Cyrankę. I tam nadszedł czas pożegnań... Jednak wszyscy wiemy, że i tak niedługo znów nadejdzie taki czas, kiedy znowu wszyscy się spotkamy i znowu wspólnie spleciemy nasz braterski krąg. "Nie zgaśnie tej przyjaźni żar, co połączyła nas, nie pozwolimy by ją starł, nieubłagany czas..."

     
  (zdjęcie drugiego z balonów)    ("pakowanie" uczestników biwaku do dziewiętnastackiego Transita)  
Relacja "Juventus-ek" (ze strony 14 MDH HADES)

Byłyśmy bardzo ciekawe co nasi kochani chłopcy robią na biwaku lotniczym więc postanowiłysmy ich odwiedzić. Ruszyłyśmy w drogę na rowerkach. Zostałyśmy bardzo serdecznie przywitane ponieważ byłyśmy prawie jedynymi dziewczynami gdyby nie druhna Olga. Oglądnęłyśmy chłopcami ciekawy film który był bardzo długi ale i tak nie dotrwałyśmy do końca bo do domciu trzabyło iść. Wczesnym rankiem ok. 7 odbyła się Msza Św. Bardzo wyjątkowa ponieważ na lotnisku był sympatyczny klimat ;p Po zakończeniu wyruszyłyśmy na grę, która przygotował druh Leszek fabuła gry była bardzo ciekawa. Najbardziej podobał nam się punkt pierwszy u druha Leszka ponieważ pokazywał nam historię mieleckich samolotów było tego sporo. Gra się zakończyła pod pomnikiem Wolności gdzie w tym samym momencie odbywała się uroczystość w której i my uczestniczyliśmy. Było bardzo cieplutko po uroczystości odbył się apel. Wszyscy Ci którzy chcieli mogli wrócić na grilla a niektórzy do domku. Po 2 godzinach pojawiłyśmy się na lotnisku zobaczyć co jest grane. Cała impreza dobiegał końca więc wszyscy ruszyliśmy do lokalu i oczekując na ognisko siedzieliśmy i rozmawialiśmy z kim popadnie ;p Pod wieczór odbył się apel ogłaszający wyniki gry byłyśmy szczęsliwe bo zajęłyśmy II miejsce a kochany Rzeszów pierwsze nagroda było lot balonem szkoda że Ósemka tak szybko pojechała ale nie wszyscy bo dh. Paweł z nami został do końca biwaku :p i tak jakoś nagroda spadła na nas. Ale to dopiero w niedziele. Po apelu odbyło się ognisko. Na wstęp ogniska druh komendant przedstawił nam swojego gościa którym był druh Czesław własnie On przedstawił nam bardzo ciekawą gawędę natemat samolotów balonów i wszystkiego co związane z lataniem była ona bardzo ładna ponieważ zaciekawiła każdego z nas. Odbyły się też śpiewanki zabawy i tak ognisko dobiegło końca. Musiałyśmy jechać do domciu co dalej było w lokalu to nie wiem bo nas już nie było ;(( Chłopcy pewnie poszli lulu

Rano ok. 8:30 byłyśmy z powrotem na lotnisku dowiedziałyśmy się od Grzesia że jedziemy na Msze pomyślałyśmy dlaczego nie jedziemy tylko jak przecież my jesteśmy na rowerach ale coś się wymyśli Damian wpadł na pomyśł i jedziemy dalszej drogi nie zdradzę każdy wie o co chodzi. Byłyśmy chyba reprezentacją dziewczyn bo było nas 4 .Po zakończeniu odbył się apel kończący biwak szkoda niektórzy jechali do domku a niektórzy na lotnisko my wybrałyśmy to drugie. Pomagałyśmy chłopcą w zbieraniu pieniędzy za parking, było bardzo cieplutko ale nie dałyśmy za wygraną i dotarłyśmy do końca, tylko ciekawe ile zebrałyśmy wszystkiego ;)) Po całej imprezie udałyśmy się do lokalu niektórzy musieli jechać do domku taki druh Paweł ;pp ale niektórzy wrócili z nami na lotnisko aby podziwiać nasz lot balonem na którym było spokooooo fajnie zdjęcia, dostarczę wam jeśli chcecie. Było naprawde fajnie załujcie wszyscy Ci których nie było z nami

Anna Wilk (3 Mielecka Drużyna Harcerek "Juventus")

.

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
6,724,116 unikalne wizyty