Czerwca 26 2022 21:40:45
Nawigacja
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nawigacja
Artykuły » - Co o XIX mówią/piszą/wspominają inni i my sami ... » 09. Esbeckie podchody (Marcin Kapusta)
09. Esbeckie podchody (Marcin Kapusta)

(uwaga redakcyjna) W latach 70-tych i 80-tych kadra XIX stanowiła znaczną część, a okresowo nawet większość członków Instruktorskiego Kręgu Puszczańskiego "Czarnego Dębu". 

 


 

Z archiwum wydania internetowego "Dziennika Polskiego" 04.07.2003 r.

http://dzisiaj.dziennik.krakow.pl/archiwum/dziennik/2003/07.04/i/Magazyn/21/21.html


 

MARCIN KAPUSTA Krakowski Oddział IPN i "Dziennik Polski" przypominają

 

Esbeckie podchody

 

Do jednej z akcji wyznaczono 21 pracowników Wydziału III SB i Wydziału Śledczego wraz z odpowiednim zapleczem technicznym

   W PRL Związek Harcerstwa Polskiego nie miał prawie nic wspólnego z harcerstwem tradycyjnym, wyrosłym z autentycznych, przedwojennych korzeni. ZHP miał pełnić rolę podporządkowanej komunistycznym władzom organizacji młodzieżowej o masowym charakterze, w której nie było miejsca dla wartości i ideałów ruchu skautowego. Wielu jego przywódców pełniło funkcje w PZPR, a naczelnicy byli nawet członkami KC PZPR.

   Na początku lat 70., po krótkotrwałej "odwilży" związanej z odejściem Gomułki, ekipa Gierka nasiliła działania mające w jeszcze większym stopniu podporządkować społeczeństwo PZPR. Przejawem tego były, m.in.: unifikacja organizacji młodzieżowych - nadanie im socjalistycznego charakteru, wprowadzenie ustawy o socjalistycznym wychowaniu młodzieży oraz reforma szkolna.

   Jednym z elementów tych działań było także wprowadzenie do szkół w 1974 r. programu Harcerskiej Służby Polsce Socjalistycznej. Jej członkowie nosili nie tradycyjne zielone czy szare mundury, ale piaskowe koszule i czerwone krawaty. Zmieniono także harcerski hymn, do którego dodano m.in. słowa: socjalistycznej biało-czerwonej czy z partią nasz młodych ród. Władze ZHP były całkowicie zależne od kierownictwa PZPR. Instruktorzy od szczebla hufcowego wzwyż byli etatowymi pracownikami oświaty. Praca większości z nich nie miała nic wspólnego z działalnością społeczną.

   W rzeczywistości sytuacja w harcerstwie była zróżnicowana. Istniały drużyny w pełni akceptujące wytyczne władz zwierzchnich oraz takie, które odrzucały komunistyczną ideologię. Istniały środowiska mocno związane z przedwojennymi tradycjami, izolujące się od władz i realizujące wychowanie w służbie Bogu, Polsce i bliźnim. W enklawach tych instruktorzy nieoficjalnie pełnili swą misję wychowawczą, zaznajamiając młodych ludzi z potępianym przez oficjalne władze ZHP dorobkiem przedwojennego harcerstwa i ruchu skautowego.

   Powstawały struktury grupujące niepokornych instruktorów. W środowiskach tych dyskutowano nad kształtem wychowania harcerzy, postawami kadry instruktorskiej, przywróceniem w społeczeństwie właściwych znaczeń słowom: harcerz, harcerstwo, służba. W takim duchu działała powstała w Warszawie pod koniec lat 60. "Gromada Włóczęgów", skupiająca harcerzy "Czarnej Jedynki". Jej członkami było wielu późniejszych działaczy opozycji.

   Także Instruktorski Krąg Puszczański "Czarnego Dębu", do którego należeli instruktorzy z Krakowa i Rzeszowa, zrzeszał wybranych, wyróżniających się instruktorów harcerskich. Kontynuował, a zarazem przywracał tradycje przedwojennego harcerstwa. Stanowił forum wymiany myśli, dyskusji nad sytuacją w ZHP. Jego zadaniem było dotarcie do jak największej liczby środowisk harcerskich, aby krzewić negowane przez władze ZHP tradycje, zwyczaje i obrzędy.

   Druhowie "Czarnego Dębu" posługiwali się rotą przyrzeczenia harcerskiego z okresu II Rzeczpospolitej, a 22 lutego obchodzili Dzień Myśli Braterskiej - święto przedwojennego harcerstwa i ruchu skautowego. Przed przyjęciem w jego szeregi musieli swym postępowaniem udowodnić, że bliskie ich sercom są idee puszczańskie. Do kręgu mogli należeć ci instruktorzy, którzy, jak zapisano w kronice kręgu, czcili Boga - Mistrza, co te cuda uczynił i bratem się czuje każdego stworzenia, co z nami żyje. Odwołanie się do Boga było czymś zupełnie przeciwnym wobec ateistycznego światopoglądu lansowanego przez władze ZHP. Członkowie kręgu należeli do inspiratorów i zarazem uczestników odprawienia harcerskiej mszy św. za spokój duszy śp. Andrzeja Małkowskiego - założyciela harcerstwa. Mszę koncelebrował kardynał Karol Wojtyła.

   Instruktorzy przyjęci do kręgu byli zobowiązani do pełnienia społecznie służby harcerskiej. Istotnym zadaniem realizowanym przez krąg było patriotyczne wychowanie jego członków oraz będących pod ich opieką harcerzy. Od najmłodszych lat starali się wpajać im miłość i oddanie ojczyźnie.

   Trudno precyzyjnie ocenić liczbę młodzieży znajdującej się pod wpływem oddziaływania instruktorów należących do kręgu. Z pewnością jednorazowo było to kilkaset osób, a w całym okresie jego działania kilka tysięcy. Wielu z nich zostało instruktorami, przekazując innym to, czego się nauczyli. Nie ulega także wątpliwości, że wielu z tych instruktorów miało bardzo duży wpływ na rozwój całego niezależnego krakowskiego harcerstwa.

   Jako struktura nielegalna i nigdzie nie rejestrowana krąg stał się obiektem zainteresowania Służby Bezpieczeństwa. Na podstawie uzyskanych operacyjnie informacji Wydział III SB w Krakowie założył sprawę operacyjnego sprawdzenia, kryptonim "Skaut". Impulsem do wszczęcia sprawy były zdobyte przez SB informacje o planowanym na 17 lutego 1973 r. spotkaniu nielegalnie działającej grupy staroharcersko-skautowskich działaczy.

   Wniosek o wszczęcie sprawy został zatwierdzony 10 lutego 1973 r. przez pierwszego zastępcę KW MO ds. SB w Krakowie płk. Stanisława Wałacha. Głównym celem operacji było sprawdzenie, z jakiego typu nielegalną grupą władze mają do czynienia i uzyskanie materiałów potwierdzających prowadzenie antysocjalistycznej działalności wychowawczejprzez instruktorów harcerskich skupionych w Kręgu Puszczańskim. Głównymi "figurantami" w sprawie byli harcmistrz Ryszard Wcisło - instruktor z krakowskiego Hufca Krowodrza oraz harcmistrz Adam Rząsa z Rzeszowa.

   Wobec "Czarnego Dębu" bezpieka wykorzystała inwigilację wybranych osób oraz agenturę. Starano się pozyskać współpracowników spośród wytypowanych instruktorów harcerskich, a także korzystano z już posiadanej agentury, wykorzystano kontakty osobiste (KO) "Bystry", "Halina", "Miś" i tajnych współpracowników (TW) "Chojecki" i "Mały". Z wybranymi instruktorami przeprowadzono rozmowy profilaktyczno-ostrzegawcze. Jak wynika z akt sprawy, do jednej z akcji, mających na celu rozpracowanie kręgu, wyznaczono 21 pracowników Wydziału III SB i Wydziału Śledczego wraz z odpowiednim zapleczem technicznym.

   17 lutego 1973 r. odbył się Zlot Kręgu Puszczańskiego. Dyskutowano nad zmianami w harcerstwie, które miały nastąpić po V Zjeździe ZHP. Przyjęto także nowych członków do kręgu. Spotkanie to było inwigilowane przez SB. Uczestnicy umówili się na kolejną zbiórkę 17 marca 1973 r., w czasie której delegat na zjazd ZHP, a zarazem członek kręgu, druh Marek Pieniążek miał złożyć sprawozdanie ze zjazdu. Spotkanie to było również inwigilowane przez SB. W aktach sprawy znajduje się pismo, w którym naczelnik Wydziału IV Departamentu III MSW informuje o wydaniu zgody przez wiceministra spraw wewnętrznych gen. bryg. Henryka Piętka na zastosowanie metod "T" (zamontowanie aparatury podsłuchowej).

   Po okresie rozpracowywania instruktorów należących do kręgu, 15 maja 1973 r. Wydział III SB wraz z Wydziałem Śledczym przeprowadzły akcję likwidacji Kręgu Puszczańskiego. Miała ona na celu doprowadzenie do zaprzestania przez instruktorów "wrogiej" i nielegalnej działalności, a także zahamowanie ich wpływu na młodzież. Dokonano rewizji w mieszkaniach instruktorów - Ryszarda Wcisły, Adama Rząsy, Łukasza Węsierskiego. Pracownicy SB przeprowadzili z kilkunastoma osobami rozmowy profilaktyczno-ostrzegawcze. Jak wspomina druh Ryszard Wcisło, został zatrzymany przez SB na 48 godzin, przesłuchiwał go kpt. Tadeusz Majewski, a następnie płk Stanisław Wałach.

   Druh Ryszard nie przyznał się do stawianych mu zarzutów, uparcie twierdząc, że Krąg Puszczański nie był nielegalną organizacją godzącą i zagrażającą ustrojowi PRL. Po wypuszczeniu z aresztu był zobligowany przez miesiąc meldować się codziennie w siedzibie KW MO w Krakowie.

   Kwestii Kręgu Puszczańskiego - jako nielegalnej organizacji - było poświęcone specjalne spotkanie 23 maja 1973 r., w którym wzięli udział: Andrzej Czyż - sekretarz KW PZPR w Krakowie, płk Stanisław Wałach, ppłk Józef Adamczyk, mjr Jan Bill - funkcjonariusze krakowskiej SB, Tadeusz Prokopiuk, komendant Krakowskiej Chorągwi ZHP. Ustalono, żeposzczególne osoby z tej grupy dały się poznać z antyradzieckiej, nacjonalistycznej i klerykalnej postawy. Kierownictwo komendy chorągwi zostało wtedy zobowiązane do odsunięcia członków kręgu od pracy z młodzieżą i usunięcia ich z kierowniczych stanowisk.

   Po formalnym zlikwidowaniu kręgu sprawę skierowano do Prokuratury Wojewódzkiej w Krakowie. Jego przywódcy - Ryszard Wcisło i Adam Rząsa zostali oskarżeni, ale ostatecznie postępowanie zostało umorzone ze względu na dotychczasową niekaralność sprawców i małe społeczne niebezpieczeństwo czynu. Prokuratura w postanowieniu z 13 lipca 1973 r. zobowiązała głównych oskarżonych do wpłacenia grzywny na cele społeczne.

   Należący do kręgu instruktorzy nadal pozostawali jednak w sferze zainteresowania SB. Świadczą o tym akta sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim "Zawisza".

   Krąg Puszczański nie zaprzestał działalności, mimo formalnego rozwiązania przez SB. W jego szeregi nadal przyjmowani byli wyróżniający się instruktorzy. Odbywały się spotkania kręgu (m.in. w Tenczynie koło Krakowa w 1985 r.).

   Członkowie kręgu odegrali dużą rolę w tworzeniu niezależnego Ruchu Harcerskiego w latach 80. W 1989 r. instruktorzy harcerscy, skupieni w niezależnym ruchu harcerskim, reaktywowali ZHP w jego przedwojennej formie, nadając nowo powstałej organizacji nazwę Związek Harcerstwa Polskiego - rok założenia 1918. Przełamano monopol nomenklaturowego ZHP na wychowywanie młodzieży. Druh Ryszard Wcisło został naczelnikiem harcerzy. Sprawdziły się słowa, jakie zapisał w kronice kręgu: Żadna przemoc nie jest w stanie zniszczyć prawdy.

   Marcin Kapusta jest pracownikiem Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Krakowie.

   Autor dziękuje dh. Ryszardowi Wciśle za pomoc i udostępnione materiały.


Z archiwum wydania internetowego "Dziennika Polskiego" 04.07.2003 r.

 

http://dzisiaj.dziennik.krakow.pl/archiwum/dziennik/2003/07.04/i/Magazyn/21/21.html

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
5,789,156 unikalne wizyty