Listopad 17 2018 04:32:10
Nawigacja
· Strona główna
· O nas - Kronika XIX
· Harcerskie lotnictwo
· Jednostki organizacyjne
· Foto-video-galerie XIX
· Linki
· Kontakt

· NABÓR - jesień 2018

· ZIMOWISKO 2019

· 1 % dla XIX

· Wykaz stron serwisu
· Szukaj

· Pozostałe serwisy XIX (drużyn, gromad, klubów lotniczych)
w tym:
· Harcerski Klub Balonowy
· Harcerski Klub Modelarstwa Lotniczego i Kosmicznego
· Harcerska Sekcja Paralotniowa
· Zuchy
· Harcerki
· Harcerze
· Płomienie
· Poczta Harcerska nr 32
· Dla Rodziców i Przyjaciół

· Facebook XIX

· Pliki do pobrania
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
PROGNOZY METEO
· · prognoza ICM

· lotnicza prognoza IMiGW

· ogólna prognoza IMiGW

· prognoza ONET

· aktualne wykresy AGH
INFO ZHP
· www.ZHP.pl
· Informacje podstawowe dot. Gniazda 19 KDL
Eskadrylla Niepodległej Rzeczypospolitej

Eskadrylla Niepodległej Rzeczypospolitej

Fragment opracowania: Mariusz Niestrawski - Polskie Wojska Lotnicze w okresie walk o granice państwa polskiego (1918-1921) - Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydział Historyczny, Instytut Historii

Albatros B II(...) Wojskowe siły powietrzne II Rzeczypospolitej narodziły się w Galicji. To na obszarze tego zaboru Polacy zajęli pierwsze lotniska. Co jednak ważniejsze, to pod niebo dawnego zaboru austriackiego wzniósł się pierwszy samolot w służbie sił zbrojnych niepodległej Polski.

Pierwsze stałe lotnisko zajęte przez Polaków w 1918 roku znajdowało się w podkrakowskich Rakowicach. Pole wzlotów miało tam 500 metrów długości i 300 metrów szerokości. Na stacji lotniczej znajdowało się 6 hangarów (o konstrukcji stalowej, obitych deskami), budynek dowództwa, dwa budynki mieszczące kancelarię, wartownię i areszt, kilka baraków, a także kilka domków dla oficerów. W końcu 1918 roku wykańczano 4 drewniane hangary oraz budynki koszarowo-administracyjne [1].

Lotnisko w Rakowicach powstało w roku 1912. Zanim Polacy zajęli lotnisko przez 6 lat gospodarzem było tu wojsko austro-węgierskie. Pierwotnie była to baza Flugpark 7. (7. parku lotniczego). W latach 1912-1915 na lotnisku powstały pierwsze zabudowania lotnicze. Wybuch pierwszej wojny światowej doprowadził do istotnych na nim zmian. Flugpark 7. został przekształcony w 7. Fligerkompanie (7. kompanię lotniczą), a wkrótce Flik 7. skierowano na front. Jesienią 1914 roku Rakowice stały się bazą dla cofających się przed Rosjanami Flik 8. z Przemyśla i Flik 14. ze Lwowa. Z podkrakowskiego lotniska operowały też świeżo sformowane Flik 1. i Flik 15. W związku z korzystniejszym dla państw centralnych przebiegiem wojny na froncie wschodnim, na początku 1915 roku pierwszorzutowe kompanie lotnicze opuściły Rakowice i zostały przeniesione na lotniska wysunięte. W Rakowicach pozostała tylko utworzona na początku pierwszej wojny światowej Fliegerersatzkompanie 10. (10. zapasowa kompania lotnicza) szkoląca kandydatów na lotników w zakresie podstawowego pilotażu [2].

Personel tutaj przeszkolony trafiał później do frontowych kompanii Cesarsko-Królewskich Sił Powietrznych (K. u. K. Luftfahrtruppe) oraz do obsługi powietrznych linii komunikacyjnych. Pod koniec pierwszej wojny światowej personel Fliegerersatzkompanie 10. obsługiwał port lotniczy na trasie Wiedeń-Kraków-Lwów-Kijów-Odessa. W kompanii służyło około 200 oficerów i żołnierzy (w tym ok. 40 Polaków) [3].

Roman Florer [1919]1 października 1917 roku dowódcą Fliegerersatzkompanie 10. został oficer polskiej narodowości – kpt. pil. Roman Florer [4].

Obok niego w kompanii w Rakowicach było jeszcze kilku Polaków: sierż. pil. Franciszek Kołodziński, sierż. Antoni Jucha oraz pewna grupa szeregowych [5].

31 października 1918 roku na skutek rozpadu struktur państwa austro-węgierskiego władza administracyjna i wojskowa w Krakowie znalazła się w rękach Polskiej Komisji Likwidacyjnej. Dowodzący po polskiej stronie brygadier Bolesław Roja (wkrótce awansowany przez PKL na generała brygady) jeszcze tego samego dnia postanowił zająć lotnisko w Rakowicach. W tym celu utworzył komisję w składzie por. rez. dr Zdzisław Dzikowski, ppor. Legionów Polskich Jan Szubert oraz inż. Feliks Sobolewski. Około południa 31 października przedstawiciele brygadiera Roi udali się na lotnisko z żądaniem podporządkowania stacji lotniczej Polskiej Komisji Likwidacyjnej. Kpt. Florer bez oporów przekazał władzę por. Dzikowskiemu, ten jednak przejął dowodzenie tylko symbolicznie, zdecydował się bowiem powrócić do Krakowa, a jako swego przedstawiciela pozostawił sierż. Antoniego Juchę. Nieformalnym doradcą podoficera był kpt. Florer [6].

Wieczorem żołnierze austro-węgierscy trzymani dotąd w ryzach przez kpt. Romana Florera rozpoczęli grabież magazynów. Instruktorzy pilotażu postanowili natomiast odlecieć do Wiednia. Wybrali w tym celu 6 najlepszych samolotów. W nocy z 31 października na 1 listopada brygadier Bolesław Roja wydał jednak rozkaz, w którym nakazywał najstarszym stopniem oficerom narodowości polskiej obejmować dowodzenie w swoich jednostkach. Tym samym zwierzchność nad lotniskiem w Rakowicach wróciła w ręce kpt. Florera. Nakazał on sierż. Jusze uszkodzić aparaty zapłonowe w samolotach (Jucha uszkodził magneta w silnikach). Ponadto Florer poprosił o wsparcie Polską Komisję Likwidacyjną. Z Krakowa celem objęcia warty na lotnisku przybył oddział dowodzony przez por. Czecha [7].

Do 3 listopada lotnisko opuścili oficerowie i żołnierze narodowości innych niż polska. W ten sposób znikła groźba potencjalnego sabotażu, bądź utraty samolotów w wyniku ucieczki drogą powietrzną [8].

Na lotnisku w Rakowicach Polacy przejęli dobrze wyposażone warsztaty i około 40-50 samolotów. Dominowały typy szkolne: Hansa-Brandenburg B.I z silnikiem o mocy 100 koni mechanicznych, Albatros B.I, Albatros B.II, Lohner B.II. W polskim posiadaniu znalazły się także samoloty wywiadowcze: Oeffag C.I i Oeffag C.II. Wszystkie maszyny były mocno wyeksploatowane [9].

3 listopada stan samolotów zwiększył się o 6 sztuk, bowiem tego dnia na lotnisku w Rakowicach wylądowało zgrupowanie maszyn z Przemyśla prowadzone przez por. pil. Wiktora Robotyckiego [10].

Polską jednostkę w Rakowicach nazywano w różnorodny sposób: „Eskadrylla Lotnicza”, „Stacja Lotnicza”, a także „Oddział Lotniczy” [11].

Począwszy od 4 listopada na lotnisko napływali weterani Cesarsko-Królewskich Sił Powietrznych pragnący służyć w dla sprawy polskiej [12].

Ze względu na polsko-ukraińskie walki we Lwowie, na lotnisku w Rakowicach podjęto gorączkowe przygotowania do przywrócenia przejętym samolotom sprawności bojowej. Lotnisko w Rakowicach stało się główną bazą lotniczą odsieczy Lwowa [13].

Później rolę tę przejęło Hureczko pod Przemyślem. 7 listopada na podkrakowskim lotnisku wylądowali dwaj lotnicy lwowscy – por. pil. Stefan Bastyr i por. obs. Janusz de Beaurain. Przedstawili oni sytuację polityczno-militarną we Lwowie oraz skonsultowali ją z kpt. pil. Romanem Florerem i por. pil. Stanisławem Jasińskim. Analizując stan polskiej zdobyczy w Krakowie i we Lwowie oficerowie z obu baz lotniczych doszli do wniosku, że w Krakowie powstaną dwie „eskadry bojowe” (1. i 3.), natomiast we Lwowie zostanie utworzona 2. eskadra bojowa [14].

Dzień 7 listopada stał się symbolicznym początkiem istnienia obu eskadr krakowskich: 1. eskadry bojowej (dowódca rtm. pil. Stanisław Jasiński) i 3. eskadry bojowej (kpt. obs. Karol Stelmach). Jednakże konieczność skonsolidowania jednostek, wyrównania braków sprzętowych, a także potencjalne zagrożenie ze strony Czechosłowacji na Śląsku Cieszyńskim opóźniły wyjazd jednostek na front przeciwko Ukraińcom. Transport kolejowy pierwszej z nich na lotnisko Hureczko pod Przemyślem wyruszył dopiero 14 stycznia 1919 roku [15].

10 listopada por. pil. Stanisław Jasiński przybył do Warszawy i w imieniu Polskiej Komisji Likwidacyjnej przedstawił polskim władzom sytuację panującą w Galicji. Jego pobyt w Warszawie nie miał na celu podporządkowania „lotnictwa galicyjskiego” władzom wojskowym w stolicy Polski. Jasiński liczył raczej na wskazówki odnośnie do dalszej współpracy [16].

Podkrakowskie lotnisko było jedną z najważniejszych baz lotniczych w międzywojennej Polsce. Bezkrwawo znalazło się ono w polskich rękach. Przejęcie stacji lotniczej na pewno ułatwił fakt, że dowódcą stacjonującego tam oddziału lotniczego był oficer pozytywnie ustosunkowany do polskich aspiracji narodowościowych. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że Polska Komisja Likwidacyjna nie miała pełnego zaufania do kpt. Romana Florera i dlatego został on czasowo odsunięty od dowodzenia. Szczęśliwie dla strony polskiej w porę powrócił on na stanowisko, dzięki czemu majątek Fliegerersatzkompanie 10. przeszedł w polskie ręce. Liczba 50 uzyskanych w ten sposób samolotów przedstawia się imponująco. Trzeba jednak pamiętać, że były to konstrukcje szkolne, które ze względu na sytuację na granicach trzeba było przysposobić do użycia bojowego na pierwszej linii. Lotnisko w Rakowicach przez pewien czas było podstawowym lotniskiem dla odsieczy Lwowa, a w styczniu 1919 roku zostało główną bazą lotniczą załóg współpracujących z polskimi oddziałami walczącymi z wojskami czeskimi. (...)

 

=======================================

[1] Dziesięciolecie 2 pułku lotniczego…, s. 8. Patrz też: H. Mordawski, Polskie lotnictwo wojskowe 1918-1920, s. 12. Według Jana Chojnackiego w Rakowicach znajdowało się w tym czasie 7 hangarów. Ponadto w 1919 i 1920 roku udało się wykończyć: skrzydlarnię, stolarnię, garaże, hamownię i rampę; ciągle budowano: kolejną stolarnię, warsztaty mechaniczne, montownię silników i magazyn główny. (por. Z historii polskiego lotnictwa wojskowego, Warszawa 1978, s. 292 i przypis.) Remigiusz Kasprzycki napisał natomiast, że do 1918 roku na lotnisku wzniesiono podwójny hangar drewniano-ceglany, dwa hangary drewniano-stalowe, cztery hangary o łukowych dachach i paraboliczny hangar balonowy. (por. R. Kasprzycki, Rakowice-Czyżyny w latach 1921-1955, Kraków 2010, s. 27-30.)

[2] R. Kasprzycki, Rakowice-Czyżyny…, s. 27-29.

[3] T. Kmiecik, Działania lotnicze…, s. 45. Patrz też: H. Mordawski, Polskie lotnictwo wojskowe 1918-1920, s. 10.

[4] R. Kasprzycki, Rakowice-Czyżyny…, s. 30.

[5] Ku czci…, s. 58. Patrz też: H. Mordawski, Polskie lotnictwo wojskowe 1918-1920, s. 10; A. Olejko, Działania lotnicze w pasie…, s. 81.

[6] T. Kmiecik, Działania lotnicze…, s. 45 i przypis. Patrz też: Ku czci…, s. 58; H. Mordawski, Polskie lotnictwo wojskowe 1918-1920, s. 11; A. Olejko, Działania lotnicze w rejonie Lwów – Przemyśl zimą 1918-1919 r., [w:] „Rocznik Przemyski”, r. 2008, z. 1, Historia wojskowości, s. 189-212, s. 189-190.

[7] Ku czci…, s. 58. Patrz też: H. Mordawski, Polskie lotnictwo wojskowe 1918-1920, s. 11; A. Olejko, Działania lotnicze w rejonie…, s. 190.

[8] R. Kasprzycki, Rakowice-Czyżyny…, s. 31. Patrz też: A. Olejko, Działania lotnicze w rejonie…, s. 189-212, s. 190; K. Sławiński, Dzieje polskich skrzydeł, s. 20.

[9] Życiorys Romana Florera…, [dostęp: 9 kwietnia 2014 r., godz. 15.04]. Patrz też: R. Kasprzycki, Rakowice-Czyżyny…, s. 32; H. Mordawski, Polskie lotnictwo wojskowe 1918-1920, s. 12. Andrzej Olejko stwierdził, że zdobyto ogółem 30 samolotów, 20 z nich było sprawnych, ale tylko 12 można było od razu wykorzystać. (A. Olejko, Działania lotnicze w rejonie…, s. 190.) Jeszcze inne dane podał Aleksander Król w publikacji wydanej z okazji 20-lecia 2. pułku lotniczego. Autor rozdziału poświęconego początkom lotniska krakowskiego stwierdził, że pod koniec października 1918 roku 10. Fliegerersatzkompanie była wyposażona w około 10 szkolnych Brandenburgów. (Dziesięciolecie 2 pułku lotniczego…., s. 7.)

[10] H. Mordawski, Polskie lotnictwo wojskowe 1918-1920, s. 11. Patrz też: A. Olejko, Działania lotnicze w rejonie…, s. 190.

[11] Ku czci…, s. 58. Patrz też: A. Olejko, Działania lotnicze w rejonie…, s. 189-212, s. 191; K. Sławiński, Dzieje polskich skrzydeł, s. 20.

[12] Ku czci…, s. 58. Patrz też: H. Mordawski, Polskie lotnictwo wojskowe 1918-1920, s. 13. Do połowy tego miesiąca „Eskadryllę Lotniczą” zasilili: kpt. Sznajder, por. pil. Stanisław Jasiński, por. pil. August Menczak, por. obs. Mieczysław Szczudłowski, por. obs. Franciszek Trenkwald, por. pil. Władysław Matula, por. Siemiński, por. pil. Wiktor Willman, por. obs. Adam Abderman, por. obs. Kazimierz Szmidt, por. obs. Kazimierz Kubala, por. pil. Stanisław Bogusz, por. obs. Karol Frieser, ppor. pil. Franciszek Peter, ppor. pil. Władysław Konopka, ppor. pil. Bolesław Lepszy, ppor. obs. Leonard Lepszy, ppor. pil. Adam Wojtyga, ppor. obs. Ryszard Hesse, ppor. Stanisław Nazarkiewicz, ppor. Karol Malik, ppor. Tadeusz Welecki, ppor. Oskar Müller, sierż. pil. Jan Stachura, sierż. pil. Franciszek Kołodziejski, sierż. pil. Józef Cagasek, sierż. pil. Alojzy Grimm. W pracy "Ku czci poległych lotników" wymienia się także por. Machalskiego. Zakładając, że utorzy mieli na myśli por. Tadeusza Machalskiego, to musiał on jeszcze w pierwszych dniach listopada wyjechać do Lwowa. Świadczy o tym wniosek awansowy Komendy Miasta Lwowa z 12 grudnia 1919 roku. (Wnioski awansowe Komendy Miasta Lwowa i Powiatu skierowane do Naczelnego Dowództwa Wojsk Polskich na Galicję Wschodnią z 12 grudnia 1918 roku, [w:] Walki o Lwów…, t. II, Koszalin 2000, nr 51, s. 135-138.)

[13] Ku czci…, s. 58.

[14] H. Mordawski, Polskie lotnictwo wojskowe 1918-1920, s. 12.

[15] Ku czci…, s. 150; s. 157. Patrz też: T. Kmiecik, Działania lotnicze…, s. 46.

[16] H. Mordawski, Polskie lotnictwo wojskowe 1918-1920, s. 13.

 

==================================

Fragment opracowania: Mariusz Niestrawski - Polskie Wojska Lotnicze w okresie walk o granice państwa polskiego (1918-1921) - Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydział Historyczny, Instytut Historii

==================================

 

 

Wygenerowano w sekund: 0.01 1,132,907 Unikalnych wizyt