Kwiecień 03 2020 20:40:00
Nawigacja
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nawigacja
Artykuły » Obozy, kolonie i zimowiska XIX - 1975-1981 » Obozy XIX - 1975.07.29-08.29 - "LOKOMOTIV-75"
Obozy XIX - 1975.07.29-08.29 - "LOKOMOTIV-75"

1974 <<< Obozy, kolonie i zimowiska XIX >>> 1976

 Rok 1975 (tabela obozów, kolonii i zimowisk) <<< >>> Kronika XIX (rok 1975)


Obóz zagraniczny  - "Lokomotiv-75" -   Rumunia, Węgry, Czechosłowacja

[15 uczestników] komendant - hm. Janusz Wojtycza, oboźny - org. Jerzy Nogieć

 (29.07-29.08.1975 r.)

 19b KDHL Dywizjon Modelarski "Orle Loty" [szczep Gwiaździsty Szlak]


Obrazy artykułów: 750729_0829_d2.jpg

 

 

 

(.....) W czasie tego rekordowo długiego (32-dniowego) obozu byliśmy w Rumunii (Bukowina i Siedmiogród), na Węgrzech (Debreczyn i Budapeszt) oraz na Słowacji (Koszyce).
 

Zaczęliśmy od największej atrakcji turystycznej rumuńskiej Bukowiny – słynnych malowanych monasterów (Voronet, Humor, Sucevita), które zachwycają bogactwem na ogół dobrze zachowanych fresków, zdobiących zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne ściany tych świątyń. Zaskoczyły nas zresztą także pięknymi zdobieniami, estetyczną kolorystyką i czystością ... domy w bukowińskich wsiach. 

Kłopoty, wynikające z nieznajomości języka rumuńskiego, często pomagali nam rozwiązywać ... Polacy, mieszkający tam od wieków.

Obrazy artykułów: 750729_0829_d1.jpg

 

Potem pojechaliśmy do Bukaresztu, który zresztą nie zrobił na nas wrażenia. Chyba jedyny obiekt, który pozostaje w pamięci to łuk triumfalny.

Interesujący okazał się zabytkowy Braszów z Czarnym Kościołem (Biserica Neagră), podobno największą gotycką budowlą pomiędzy Wiedniem a Stambułem.

Następnego dnia, startując z najbardziej znanego rumuńskiego kurortu  Sinaia, powędrowaliśmy po trawiastym płaskowyżu Gór Bucegi, podziwiając interesujące formy skalne, spośród których największe wrażenie robi Sfinks, przypominający tego spod piramid egipskich. 
 

Kilka dni później nasza najbardziej ambitna dwójka, zaatakowała – niestety ze względu na brak aklimatyzacji bez powodzenia – najwyższe szczyty Gór Fogaraskich. 

Po drodze, zmierzając już w kierunku granicy węgierskiej, zwiedziliśmy jeszcze zabytkowe miasta Kluż (Cluj Napoca) z konnym pomnikiem węgierskiego króla Macieja Korwina i znajdującą się w pobliżu granicy Oradeę. 
 

Na Węgrzech jeden dzień spędziliśmy w Debreczynie, ale pomni wrażenia jakie zrobił na nas w ubiegłym roku Budapeszt – cały tydzień przeznaczyliśmy na pobyt w nim i zwiedzanie. Warto zauważyć, że szczególną atrakcją dla większości były pierwsze w życiu przejazdy metrem. W tym czasie w Budapeszcie były dwie linie metra: stara powstała jeszcze w XIX wieku z oryginalnymi starymi wagonami i nowa, imponująca szybkością przenoszenia się (także pod Dunajem) z jednej strony miasta na drugą.

Byliśmy na wycieczce w Górach Budańskich, połączonej z przejazdem kolejką pionierską. Wybraliśmy się także do pobliskiej miejscowości Solymár, aby odwiedzić groby lotników polskich poległych w czasie II wojny światowej. 
 

Wracając do Polski zatrzymaliśmy się w słowackich Koszycach, gdzie biwakowaliśmy na terenie basenu kąpielowego i odbyliśmy przejażdżkę konną w Huculskim Klubie, prowadzonym przez dawnego instruktora skautowego.
 

[Opracowano na podstawie pamiętnika hm. Jadwigi Zdaneckiej] (.....)
 

Dziewiętnastak nr 12 - CZERWIEC 2016

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
1,575,416 unikalne wizyty