Lipiec 11 2020 15:53:31
Nawigacja
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nawigacja
Artykuły » - O XIX i Monografii ... [nie tylko] » .... Gawęda o bohaterach 19 KDL [M50]
.... Gawęda o bohaterach 19 KDL [M50]

Gawęda o bohaterach 19 KDL

Franciszek Żwirko , Stanisław Wigura

St.Wigura                                       F.ŻwirkoW roku 1932 Polska dość nieśmiało zgłosiła swój udział w międzynarodowych zawodach samolotów sportowych. Uważano wówczas, że sukcesem będzie, jeśli nasza ekipa powróci w całości i zdobędzie jakieś przyzwoite miejsce w klasyfikacji ogólnej.

Tymczasem już przy próbach technicznych Żwirko i Wigura - stanowiąc jedną załogę - robią wszystkim niespodziankę i wysuwają się na czołowe miejsce. Startują "świecą w górę na bramkę, lądują przepadając z 8 metrów.

Wszyscy mówią o Żwirce: "startuje jak rakieta i ląduje jak spadochron" . . . Przy próbie minimalnej prędkości samolot Żwirki RWD-6, zadarty nosem w górę, chwieje się na boki walcząc o utrzymanie równowagi. Wszyscy w napięciu oczekują momentu, w którym maszyna zwali się na ziemię. "Niepoprawny rekordzista" utrzymał jednak samolot i uzyskał 57 km/h choć punktowano tylko 63 km/h. Żwirko staje się groźnym konkurentem dla Niemców i Włochów.

Rozpoczyna się lot okrężny dookoła Europy, w którym mniejszą moc silnika samolotu załoga RWD-6 musi nadrabiać doskonałą orientacją, bezbłędnym wyliczeniem lotu, najlepszym wykorzystaniem warunków meteorologicznych.

Byli wspaniale zgraną i wyszkoloną załogą. Dzięki temu w locie dokoła Europy zyskują 5 punktów przewagi nad Niemcami.

[28.08.1932] Pozostaje ostatnia konkurencja - próba szybkości. Z Warszawy, z wytwórni RWD przychodzi depesza: "Możecie lecieć na pełnym gazie, maszyna wytrzyma". Wigura zrywa ogranicznik z dźwigni gazu.

Pierwsi startują najlepsi. Było więc wiadomo, że samolot, który pierwszy przeleci linie mety na lotnisku Tempelhof w Berlinie, będzie nie tylko zwycięzcą w próbie szybkości, lecz również całych zawodów. Z trasy przychodzi wiadomość telefoniczna, że Żwirko leci na przedzie, ale Niemcy depczą mu po piętach. Napięcie wzrasta! Wielotysięczny tłum zebrany na lotnisku wpatruje się w horyzont.
Wszystkie maszyny niemieckie biorące udział w zawodach były dolnopłatami, tymczasem na horyzoncie pojawia się górnopłat.
Po chwili RWD-6, jako pierwszy, przelatuje nad metą. W Berlinie na cześć zwycięzców odegrano "Jeszcze Polska nie zginęła".

Po powrocie do kraju w Warszawie setki tysięcy ludzi witają naszych pierwszych wielkich bohaterów lotniczych.

W kilka dni później Żwirko i Wigura lecą do Pragi Czeskiej, dokąd zostali zaproszeni na Święto Lotnicze. Po drodze napotykają gwałtowną burzę. Maszyna roztrzaskuje się o sosny, grzebiąc pod swymi szczątkami Żwirkę i Wigurę.
Zginęli 11 września 1932 roku w Cierlicku Górnym koło Cieszyna kilkanaście kilometrów za granicą polsko-czechosłowacką.

( na dolnej fotce: pomnik w Cierlicku Górnym w miejscu katastrofy)

Pomnik w Cierlicku Górnym w miejscu tragicznej katastrofy

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
1,825,686 unikalne wizyty