Luty 25 2020 14:23:18
Nawigacja
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nawigacja
Artykuły » - Co mówią/piszą o żółtych chustach z szachownicami ? » 15. WSZYSTKIM spod znaku USKRZYDLONEJ LILIJKI poświęcam... (hm. Adam Rząsa HR)
15. WSZYSTKIM spod znaku USKRZYDLONEJ LILIJKI poświęcam... (hm. Adam Rząsa HR)

WSZYSTKIM spod znaku USKRZYDLONEJ LILIJKI poświęcam...

hm. Adam Rząsa HR


...Pomyśl ile to już lat idziemy przez ten świat.../ urywek z popularnej piosenki/
- i tu należy dodać,-.. przez ten - harcerski świat..!-

           Idąc tym harcerskim szlakiem, przez ten harcerski świat, maszerowałem też z harcerstwem i z Krakowa, no i też- dość dużo- z 19-tnastą KDHL,- Szczepami Lotniczymi:

- SŁONECZNE DROGI,
- GWIAŹDZISTY SZLAK,
- SREBRZYSTE PTAKI,

z 19-tnastą KLDH - z 19-tnastą KDHL - z Krakowską "DZIEWIĘTNASTKĄ".

     Miała i Ona - ta DZIEWIETNASTKA swoje wzloty i upadki, nieraz szła z "górki, nieraz szła pod "górkę", ale było bardzo dużo tego harcerskiego marszu, tego harcerskiego wędrowania po "Równinie", - spokojnego harcerskiego " życia i pracy".

     Dziewiętnastka - to przecież wieloletnia praca nie tylko Komandorii, Szczepowych, Drużynowych, Zastępowych, wszystkich funkcyjnych, ale tych wszystkich, którzy wybrali służbę w harcerstwie i to w dziewiętnastce,- jeśli nawet tylko rok przebywali w tych harcersko - lotniczych szeregach, to przecież wszyscy, wspólnie model tej 19-tnastki czynili-budowali-, tak Ci ze " Słonecznych" i Ci z " Gwieździstego" i Ci ze " Srebrzystych" i Wszyscy spod lilijki uskrzydlonej-!. Oczywiście pod okiem - kierunkiem, czy rozkazami wszystkich funkcyjnych, tych doświadczonych i to nie tylko z wieloletnią praktyką.

     Ileż to z tymi 19-tnastkami wspólnych obozowych dni i nocy pod namiotami spędzonych,- zimowisk przeżytych,-..... gdzie nie był straszny trud ni znój, a piosenka umilała robotę i tuliła do snu.....

Ileż to razem szlaków przemaszerowanych, przeżytych biwaków marszowych, przespanych traperskich nocy i przemoczonych podczas upałów, burz i deszczów- " sort mundurowych", prześpiewanych ognisk, wykonanych ćwiczebnych biegów, harców i... i...i...

     Wspominam te obozowe lata bez "najmitów", gdzie czasem, nie zawsze i nie wszędzie-, lekarz, ratownik, czy "kuchta", za "drobne" był podnajęty przez niektórego komendanta obozu 19-tnastki, a reszta roboty, czy cała robota to sami - Harcerze i Harcerki- obozowicze! - To była ta służba Bogu i Polsce.

     To DZIEWIETNASTKA podjęła decyzję by Zuchów "zabrać" na harcerski obóz stały pod namiotami.-Tak ZUCHÓW!!!/Słoneczne Drogi-, Zawady Tworki - 1985r./.Pierwszy raz się z taką odważną, harcerską decyzją spotkałem.

     Jadąc z Nimi na ten obóz-, na dworcu PKP-, przy przesiadce na tor "wąski" /Ełk- Zawady Tworki/, jakaś pani zatroskana o los zuchów, zapytała-gdzie te dziecięta wieziecie i kto się będzie tymi maleństwami, na obozie w lesie - opiekował" ?

-to nie dziecięta, a zuchy-ktoś odpowiedział- i opiekę będą miały!-

Boże kochany!- szkoda że ta pani nie widziała jaką wspaniałą harcerską opiekę na tym obozie pod namiotami- NIE KOLONII- miały zuchy. Jak TE i CI "od Zuchów ich pilnowali i nimi się społecznie , bezinteresownie, po harcersku - opiekowali!

To była Harcerska Służba Bogu i Polsce.

-To przecież w DZIEWIETNASTCE pierwszy raz spotkałem tych DWÓCH Harcerzy w stopniu wywiadowcy, którzy dumni ze swych stopni, "nabili" na swych krzyżach harcerskich- srebrną lilijkę. Tego nikt w zasadzie nie praktykował /koszty/!, gdyż dopiero po zdobyciu ćwika, nabijał złotą lilijkę, ale ci dumni ze swych stopni, już srebrne lilijki sobie nabili.

Zasługa kadry z 19-tnastki, która potrafiła i umiała przekazać wartość stopni harcerskich.

-Na jednym z obozów zagubiłem guzik od bluzy i podałem na zbiórce, że gdyby ktoś znalazł " taki guzik"- to chyba mój. Gdzieś po godzinie przychodzi harcerz / na oko "13-stek / w mundurze i zapytuje "czy już znalazłem ten guzik?", odpowiedziałem, że jeszcze nie, -, a tenże mój rozmówca, wyciąga z pochewki swoją finkę, podaje ją mnie, wyciąga ze spodenek koszule i wskazując na ostatni guzik u koszuli, każe mi sobie go odciąć - mówiąc - mnie niepotrzebny i zbyteczny, a druh bez guzika może mieć nieprzyjemności. -Odciąłem!- podziękowałem. Nieprzyjemności nie miałem. To był też wychowanek19-tnastki - HARCERZ BRAT -!.- wychowany w braterstwie.

-         Przy jednym z obozów stałych, pod namiotami, zakwaterował Zastęp "A" /akademicki/. W ramach zajęć własnych członkowie tegoż zastępu zaglądali do kuchni, by udzielić służbowym swej pomocy - porostu rąbali drzewo!-.

      Często do obozu przychodził pan leśniczy by coś "zagadać" sprawdzić i pilnie obserwował nasze obozowe życie, dla niego bardzo ciekawe/ pod obóz męski, żeński, zuchy, zastęp "A", poru starszych, bez najmitów itp./ I dziwiło go to obozowe zagranie w czasie, służbie i nie mógł się nadziwić tej bezinteresownej, społecznej, harcerskiej służbie. Pewnego razu patrząc na tych "małych" służbowych w kuchni, tych myjących gary, tych studentów rąbiących drzewo, tych harcerzy magazynujących prowiant, idących na zajęcia i do kąpieli - powiedział do mnie: "Panie! - Wy tu wszyscy jak ludzie, - jak Boga kocham - jak ludzie, - poprawił czapkę i odchodząc powtarzał - Jak ludzie, jak lu...

Była to najlepsza ocena - tegoż leśniczego - obozujących tu dziewiętnastaków, ocena naszej pracy i służby -, człowieka, który spotykał się z wieloma grupami różnej turystycznej "maci", "stonki" itp. Tą grupę 19-tnastaków ocenił najwyżej - jak ludzi -. - To też "uczniowie"  19-stki.! - już kończymy zagraniczną wędrówkę i mamy wracać do Krakowa. Ostatni nocleg na campingu "drużba" przed Warną, po którym, rannym tramwajem mamy dostać się do Warny, "manele" złożyć w kolejowej przechowalni, następnie zwiedzać Warnę, Mauzoleum Warneńczyka itp. A więc w Drużbie, świtem, biwak zlikwidowany, wszystko spakowane, kanapki zrobione i ułożone na stoliku, kamień-deska i herbata, a raczej woda na herbatę ma się zagotować. Czekamy, a czas szybko mija i zbliża się czas odjazdu. Woda gorąca, ale nie chce się zagotować! - czy złośliwość rzeczy martwych - A więc poleciłem - jemy śniadanie, kanapki zjedzone i czas do tramwaju. Karzę służbowym wylać wodę i zalać ognisko,-. Ależ druhu ?!!- Wylać! I jak zwykle, - do broni,- za broń,- w starym szyku, w marszu zbiórka ,-druhu! - kociołek gorący nie da się go wziąć ?!- Przytroczyć do tornistra!- Maszerujemy! Rozkaz został wykonany, gdyż to byli wychowankowie DZIEWIĘTNASTKI - zdyscyplinowani!!!- mamy zlikwidować biwak na campingu i o godzinie 6.00 - tej wyjść na przystań by odjechać łodzią z Sozopola do Russe. W takiej  sytuacji pobudka miała być o godzinie 4.00 - 4.30, ale skoro się obudziłem o godzinie 3.00 -, bojąc się, że zasnę zrobiłem pobudkę. Wchodząc, raczej wkładając rękę do namiotu "Służbowych" pociągnąłem śpiącego za nogę/ jak zwyczaj każe!/ i zostałem zapytany-, Co się dzieje? - Odpowiedziałem, że pobudka!, Za chwileczkę- po sprawdzeniu czasu przez budzonego - usłyszałem: ależ druhu, -Toż to przecież dopiero 3.00 godzina.- Odpowiedziałem - tak trzecia-, Ale pobudka!!. Rozmowa była prowadzona szeptem.-Aha pobudka- Bez dalszej dyskusji służbowy wstał, innych obudził też, w ciszy zostało zlikwidowane nasze obozowisko/ camping,- inni śpią/ i odmaszerowaliśmy do przystani. Oczywiście, że na przystani byliśmy o wiele za wcześnie i można było jeszcze "Dobrą godzinę" kimać!- Rozkaz był bez stękania i narzekania - wykonany, gdyż dyscypliny też w 19-stce "Uczono".-

- Był czas, że trzeba było w jakiś sposób ukrywać przemilczać obecność osób duchownych w drużynie, władzach drużyny, w 19-stce, -, oczywiście przed kiepskimi urzędnikami, nie tylko harcerskimi. Skoro rewerendę, habit czy inną odzież osoby duchownej jakoś dało się "zakamuflować", to z wspaniałą, - rozrośniętą brodą - było gorzej!-?- A jednak w tejże drużynie w Szczepach - były osoby duchowne, - zdobywali sprawności, -,stopnie i kierunkowali życiem religijnym -kapelanowali!!-. To też ta swoista harcerska demokracja -solidarność w 19-stce. Jej tradycja!.

- A po za tymi 19-tki obozami stałymi pod namiotami, obozami wędrownymi, wędrówkami krajoznawczymi w kraju i za granicami kraju, koloniami dla zuchów, były przecież też organizowane: złazy, spotkania, jubileusze, uroczystości patriotyczno-kościelne, "pokazy", biegi harcerskie i wiele innych gier i zabaw harcerskich.

     19-stka brała też liczny udział w imprezach wszelakich organizowanych przez inne organizacje i drużyny czy Hufce Harcerskie i to nie tylko na terenie Krakowa. W imprezach organizowanych przez "innych", zawsze człek żółtą chustę nadybał i usłyszał:", No - bo druhu 19-stka się nie łamie!

     Przecież przez te dziesiątki lat! - tak - dziesiątki lat, tą służbę w 19-stce pełniły Harcerki, Harcerze, cała brać Harcerska - od zuchów aż do Szarż - z Zastępowymi, Drużynowymi, Szczepowymi i wszystkimi funkcyjnymi do Komandorii włącznie, nie wyłączając rodziców, czy Kręgu Puszczańskiego. A rodzice mający różne stanowiska, poglądy i zapatrywania, świadomi, że kadra 19-stki jest wierna ideałom harcerskim w służbie Bogu i Polsce, bo tejże 19-stki swoje dzieci kieruje - zapisuje. Było to zaufanie do 19-stki, do Całej DZIEWIĘTNASTKI.

 

Za tę Pracę i Służbę dla DZIEWIĘTNASTKI

     I w DZIEWIĘTNASTCE - WSZYSTKIM

                                                   wielka Cześć i Chwała.

 

                                   CZUWAJ

                                                           hm. Rząsa Adam HR

                                                           Rzeszów (1991/1992)

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
1,532,775 unikalne wizyty