Kwiecień 04 2020 09:24:26
Nawigacja
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nawigacja
Artykuły » Kadra XIX - A-Ć (alfabetycznie) » Kadra XIX - Budweil Władysław
Kadra XIX - Budweil Władysław

Kadra XIX

Krąg Wodzów

Władysław Budweil

( w opracowaniu )

(......)

W XII (?) 1937 Czwarte Wici Zuchowe wymieniają w składzie Hufca Kraków IV (zuchowego) gromadę zuchową "Skrzydlaci" z nowomianowanym Wł. Budweilem wyw. jako p.o. wodzem.

Schemat organizacyjny chorągwi [stan na 15.04.1938] wymienia XIX drużynę im. Żwirki i Wigury z drużynowym Franciszkiem Baraniukiem HO  (w czasie wojny twórca Grup Szturmowych Szarych Szeregów w Krakowie) oraz XIX gromadę "Skrzydlaci" z Władysławem Budweilem w składzie IV Hufca.

(.....)

Franciszek Baraniuk i Władysław Budweil już od sierpnia 1939 budują bunkry koło Mikołowa w Junackich Hufcach Pracy, a z dniem 2 września wchodzą w skład jednego z batalionów Obrony Narodowej (55 DP rez.) broniącego Śląska.

(.....)

 


 

http://mypolishtimes.com/index.php/aktualnosci/1358-zmarl-wladyslaw-budweil-27-2014

 

W poniedziałek, 7 lipca [2014], w wieku 93 lat, zmarł Władysław Budweil, wieloletni dyrygent chórów Klubu „Filareci” i dyrektor muzyczny parafii Królowej Apostołów w Hamtramck.  Swoim życiorysem mógłby śmiało obdarzyć kilka osób.

Władysław Budweil urodził się w 1921 r. w Sanoku.  Matka pana Budweila prowadziła ośrodek wypoczynkowy niedaleko Sanoka, gdzie pan Władysław spędził swe pierwsze 15 lat życia.  „To był taki stary pałacyk z 12 czy 14 pokojami” - wspominał pan Budweil.  „Ludzie przyjeżdżali tam, aby spędzić wakacje”.  To było też miejsce, gdzie pan Władysław zatrudniał się na lato roku 1934 i 1935.  „Wieczorami grałem na pianinie dla uciechy i rozrywki gości” - opowiadał kiedyś.

budweil-2014Nie zdawał sobie w ogóle sprawy, że jeden z gości, dla których tam grał ocali mu życie pięć lat później.

1 września, 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę.  Pan Budweil, w tym czasie student liceum w Krakowie, był właśnie w połowie swego miesięcznego biwaku na Śląsku.  „Od razu powróciłem do domu.  Wszyscy myśleli, że nie żyję” - wspominał pan Władysław.  Aby ocalić go przed aresztowaniem, proboszcz kościoła Karmelitów w Krakowie zatrudnił młodego Władzia jako kościelnego organistę.

„Śpiewaliśmy hymny kościelne, ale też patriotyczne pieśni podczas Mszy świętych” - mówił pan Budweil.

Niestety, w 1940 r. gestapo zatrzymało pana Władysława, oskarżyło o zdradę stanu i zesłało do Oświecimia.  Budweil miał 19 lat.  „Mój Numer obozowy - 6617" - mówił pan Władysław.  Numer niedouwierzenia, biorąc po uwagę, że obóz został otwarty raptem pięć miesięcy wcześniej.

Wszyscy więźniowe byli zmuszeni do pracy w fabryce broni w Brzezince (znany także jako Oświęcim II).
Pan Budweil był w grupie ok. 100-osobowej, która stawiła się w fabryce produkującej części do niemieckich samolotów.  Zwierzchnik, inżynier i także więzień, zapytał każdego z grupy o imiona.  „Kiedy powiedziałem mu swoje imię zapytał mnie czy jestem tym samym Budweilem, który grał w ośrodku wczasowym w Sanoku.  Powiedziałem mu, że tak.  On na to: >Zostajesz ze mną<.  Tak udało mi się ocalić przed prawdopodobną śmiercią”.

W marcu 1943 r. pan Budweil został przetransferowany to Buchenwald, największego obozu koncentracyjnego na terenie Niemiec.

W kwietniu 1945 r. armia amerykańska opanowała jeden z obozów Buchenwaldu.  Niemcy zaczęli się wycofywać zmuszając swych więźniów do prawie 100-milowego marszu w kierunku Morza Bałtyckiego.  „Ich plan była taki, aby wszyskich więźniów załadować na trzy statki, wypuścić w morze, a potem je storpedować” - przypomina sobie pan Władysław.

Brytyjskim oddziałom udało się jednak zareagować na czas i niedopuścić do realizacji tego katastrofalnego w skutkach planu.

Po wojnie pan Budweil spędził 5 lat w obozie dla przesiedleńców w Niemczech (DP Camp).  „DP nie znaczy >displaced persons< (osoba wysiedlona), a raczej >delayed pilgrims< (opóźnieni pielgrzymi)” - żartował pan Władysław.

W maju 1950 roku „pielgrzymi” - pan Budweil i jego żona Jadwiga (którą poznał w obozie dla uchodźców) przybyli do Ameryki - statkiem z Niemiec do Bostonu, a później pociągiem przez Kanadę do Detroit. 

Krótki czas potem państwo Budweil osiedlili się w Hamtramck.  Tutaj w 1957 r. zakupili dom.

Pan Władysław pracował w fabryce części samochodwych,  kiedy doszła go wieść o śmierci organisty w parafii Matki Boskiej Królowej Apostołów.  Złożył tam podanie o tę pozycję.

„Zatrudnił mnie ks. Władysław Szok.  Było to 1 września, 1950" - opowiadał pan Władysław.  „Czy to nie niesamowity zbieg okoliczności - 1 września…”

W ramach pracy jako organista pan Budweil miał także uczyć muzyki w szkole przy parafii, która liczyła 800 uczniów.  „Nie znałem języka angielskiego.  Na sczęście ponad połowa uczniów mówiła po polsku.  Angielskiego się nauczyłem właściwie od mych uczniów” - wspominał pan Władysław.

Prowadził w parafii pięć chórów: żeński, męski, juniorów oraz dwa szkolne.  Chóry były małe na początku, ale panu Władysławowi udało się rozbudować je do całkiem pokaźnych rozmiarów.  Chór mieszany na przykład miał 75 członków (40 kobiet i 35 meżczyzn).

Pan Budweil był muzycznym dyrektorem parafii Królowej Apostołów w czasie pracy duszpasterskiej pięciu proboszczy, wśród nich śp. ks. Tadeusza Błaszczyka.  „Był najlepszym z którym mi się współpracowało” - wspominał pan Władysław.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, ks. Błaszyczyk był przewodniczącym uroczystości organizowanych przez Archidecezję Detroit na okoliczność wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Detorit.  Pan Budweil był oczywistym wyborem, aby poprowadzić 198-osobowy chór zebrany z członków chórów okolicznych parafii podczas uroczystej Mszy św. z udziałem Jana Pawła II w Hamtramck.

W 2010 roku, z okazji 60-lecia pracy Władysława Budweila jako dyrektora muzycznego parafii Królowej Apostołów, burmistrz miasta Hamtramck - Karen Majewski wręczyła panu Władysławowi specjalną proklamację ustanawiającą dzień 27 września „Dniem Władysława Budweila” w mieście Hamtramck.

Osobnym rozdziałem w działalności artystystcznej pana Budweila było prowadzenie chórów Klubu „Filareci”.  Zasłynął jako wspaniały pedagog, aranżer muzyczny i dyrygent naszych polonijnych chórów.

Jego zasługi dla detroickiej Polonii są nieocenione.  Był niezwykle lubianym  i docenianym członkiem naszej społeczności.  Niech spoczywa w pokoju.

Komentarze
2 #1 Redakcja Monografii XIX
dnia sierpień 30 2015 12:28:12
http://krakowianie1939-56.mhk.pl/pl/archiwum,1,wladyslaw-budweil,380.chtm

Władysław Budweil ur. 25.03.1921 r., organista w kościele oo. dominikanów, został aresztowany 8 października 1939 roku za granie pieśni "Boże coś Polskę". Był więziony w więzieniu Montelupich w Krakowie, skąd trafił do obozu koncentracyjnego Auschwitz (nr obozowy 6617). W 1943 roku został przeniesiony do KL Buchenwald. Po wojnie mieszkał w Stanach Zjednoczonych.
Bibliografia:
Kartoteka Oddziału "Ulica Pomorska" Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.
2 #2 Redakcja Monografii XIX
dnia maj 15 2016 11:50:37
Wladyslaw Budweil In Memoriam - 2014

https://youtu.be/...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
1,577,893 unikalne wizyty