Luty 25 2020 15:41:17
Nawigacja
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nawigacja
Artykuły » - Co mówią/piszą o żółtych chustach z szachownicami ? » 08. Zastęp "Pod rozgadanym ptakiem" (Anna Cheńska)
08. Zastęp "Pod rozgadanym ptakiem" (Anna Cheńska)

Zastęp "Pod rozgadanym ptakiem"

Anna Cheńska

 

Na zastępową wybrały Magdę. Po pierwsze dlatego, że była z nich najstarsza. Po drugie - wydawała się im wesoła i ... trochę śmieszna z takimi odstającymi kucykami. A po trzecie - Małgorzata była z Magdą na zimowisku i zrobiła jej taaką reklamę. Postanowiły więc zaryzykować.

Tak właśnie narodziły się "Papugi". Skąd ta nazwa? Szczep "Słoneczne Drogi", działający przy szkole podstawowej nr 107 w Krakowie jest szczepem lotniczym. Dlatego każdy zastęp musi mieć ptasie imię.
Też - "latające". Są "Słowiki", są "Łabędzie" .. .

Zaraz na początku "Papugi" ułożyły swój hymn: Zastęp nasz, cóż to za draka! Na swe godło wybrał ptaka, Co kolorów tysiąc ma. Kto to? Nie wiesz? PA-PU-GA!

Było ich sześć: Magda, dwie Małgorzaty, Bożena, Dorota i Monika. Trzy lata temu - opowiada Magda - byłyśmy najmłodszym zastępem w szkole i strasznie chciałyśmy wszystkim udowodnić, że wcale nie takie z nas smarkule. Kiedy podano zadanie TWO, postanowiłyśmy pokazać innym, gdzie "raki zimują". Robiłyśmy przewodnik po Krakowie i okolicach. Ogarniał nas istotny szał szperania po antykwariatach i bibliotekach - rodzice byli źli, że prawie nie ma nas w domu, a zbiórki odbywały się po 4 razy w tygodniu. No, ale udało się, zajęłyśmy l miejsce w szkole! To był nasz pierwszy sukces. Od tamtej pory jakoś inaczej już na nas patrzyli mniej pobłażliwie.

Kiedyś pod wrażeniem nadawanej w TV "Odysei" postanowiły odegrać przygody Odysa. Dorota, jako Penelopa, zasiadła do warsztatu tkackiego, na którym rozpostarto . . . zdjęte z okien harcówki zasłony. Reszta przeistoczyła się w Odysa i jego towarzyszy. Wrzaski "Papug" zwabiły do harcówki drużynowego. Wykazał on całkowity brak zrozumienia dla sztuki, widział tylko te nieszczęsne zasłony. . . To był ich pierwszy i do tego nieudany występ. Następne były już dużo lepsze. Kilka razy wystawiły dla młodszych klas przedstawienie kukiełkowe, wyświetlały przeźrocza, urządzały zabawy . ..

Najmilej ze wszystkich wspólnych przeżyć wspominają obóz w Zawadach-Tworkach. Pojechały w komplecie. Obóz nosił nazwę "Olimpiados" a każdy zastęp reprezentował jakiś kraj. "Papugi" wybrały Meksyk. Przed ich namiotem powiewała flaga tego kraju, na stoliku leżały prospekty, albumy i przewodniki (wszystkie te "skarby" otrzymały z Ambasady Meksykańskiej do której napisały długi list). Każda z "Papug" zmieniła także imię i nazwisko na ... bardziej meksykańskie. Dorota Rewera została Dolores Rewertis, Bożenę Targosz przechrzczono na Bożenhunę Targoszuitę . ..

Podczas "defilady narodów" jaka odbyła się przed zawodami sportowymi "Papugi" wystąpiły w ogromnych kapeluszach i kolorowych ponczach. Zgromadzonej publiczności zaprezentowały przez siebie ułożony taniec.

Pamiętam z tego obozu - mówi Dorota - naszą wartę tzn. Bożeny i moją. Bałyśmy się tak okropnie, że aż wstyd się przyznać! Sparaliżowane strachem dreptałyśmy w pobliżu masztu. Nagle rozległ się przeraźliwy krzyk. Zanim oprzytomniałyśmy cały obóz stał już na nogach. Okazało się, że to jedna z "Papug" - Monika urządziła ten alarm.
A najlepsze było to, że ona sama nie miała o tym zielonego pojęcia, bo spała. . . . Wrzeszczała przez sen i była autentycznie zdziwiona, kiedy zobaczyła dokoła pryczy zgromadzony cały obóz. Któregoś dnia Magda kazała im iść do lasu i poszukać ciekawych korzeni. Gdyby nie trafiły wtedy na malinisko, na pewno by polecenie wykonały. Niestety! Maliny były ogromne jak truskawki i słodkie jak landrynki. Przesiedziały w ich towarzystwie chyba ze dwie godziny. Nieźle im się wtedy oberwało. No i słusznie.

W samym Krakowie "Papugi" też nigdy się nie nudzą. Często urządzają dla wszystkich zastępów kominki z atrakcjami, opiekują się małymi dziećmi.

Od chwili powstania ich zastępu wszystkie zimowe ferie spędzają razem. Często jeżdżą do Nielepic. Okolice stworzone do jazdy na sankach! Miały tam taką swoją "zaklepaną" górkę. Niestety, u jej podnóża płynął strumyk i Bożena z Małgorzatą za każdym zjazdem moczyły w nim nogi. W końcu Magda zdenerwowała się : "Jesteśmy ciapy! Ja wam zaraz pokażę jak się jeździ. Tylko Patrzcie! To powiedziawszy, chwyciła sanki i puściła się w dół. Mknęła jak burza. "Papugi" aż zamknęły oczy z wrażenia. Kiedy je otworzyły, zobaczyły swoją zastępową . .. siedzącą spokojnie w rzece. Do dzisiaj pękają ze śmiechu. Magda też.

Wszystko to jednak już historia. "Papugi" przestały istnieć. Przynajmniej formalnie. Kiedy Magda usłyszała od drużynowej, że przyznano jej funkcję przybocznej rozpłakała się: Jak to?! Ja nie chcę! Życie bez "Papug" . . .

Kiedy Dorota dostała swój zastęp "Słowików", a Bożenie przydzielono "Łabędzie", Małgorzata postanowiła ratować "Papugi". Zwerbowała trzy dziewczyny ze swojej klasy: Gośkę, Jolę i Marysię. Wszystkie jednak zgodnie twierdzą, że to już nie to samo. Dlaczego? Nie potrafią odpowiedzieć. Może po prostu aż tak dorosły? W każdym razie postanowiły, że "żeby nie wiem co", "stare Papugi" będą spotykać się raz w tygodniu na takim prywatnym zlocie. Chyba dotrzymają słowa ...

(Tekst ten ukazał się w numerze 18 "Świata Młodych" w marcu 1977 roku.)

 

(z Monografii 50-lecia 19 KDL)


Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
1,532,835 unikalne wizyty