Styczeń 28 2020 13:56:45
Nawigacja
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nawigacja
Artykuły » - Co mówią/piszą o żółtych chustach z szachownicami ? » 06. Statek kosmiczny "Ada 19" wylądował szczęśliwie ... (Wanda Szyszkowska)
06. Statek kosmiczny "Ada 19" wylądował szczęśliwie ... (Wanda Szyszkowska)

Statek kosmiczny "Ada 19" wylądował szczęśliwie ...

Wanda Szyszkowska

 

Czas akcji: lipiec 1964 r. Miejsce: Bieszczady, Dolina Wołosatego, 4 km na południowy wschód od Ustrzyk Górnych, obóz letni Lotniczego Szczepu ZHP im. Żwirki i Wigury.

Wzdłuż strumyka kilkanaście białych namiotów. Żółta flaga z biało-czerwoną szachownicą oznajmia, że komendant jest na miejscu. Ale co oznacza powiewający niżej czerwony proporzec z białym, kółkiem w środku? Służbowy salutuje przy bramce. Szlaban idzie do góry i oto jesteśmy w ... kosmodromie. Ruch tu panuje niebywały. Alarm.

Zastępy harcerzy meldują się pospiesznie: "Jaskółki", "Wilgi". Zastępowi zgłaszają komendzie gotowość swoich jednostek do wymarszu. Trafiliśmy w samą porę. Przed chwilą ogłoszono właśnie godzinę zero. Harcerze udają się do przygotowywanych w pierwszych tygodniach obozowego żywota PNB, rozsianych wokół kosmodromu w promieniu do l, 5 km. Ten tajemniczy kryptonim oznacza Punkty Naukowo-Badawcze, w których poszczególne zastępy prowadziły skrupulatnie obserwacje przyrodnicze, sporządzano pomiary terenowe, wykonywano mapy meteorologiczne i topograficzne. No, nie przy stołach oczywiście i nie przy użyciu precyzyjnych narzędzi jako, że harcerskie PNB mieszczą się w zaimprowizowanych szałasach, wykonanych przez chłopców z fantazją i pomysłowością.
Kierownik Punktu wyciągnięty na zielonej murawie i zbierający jagody wprost z krzaka do ust, duma poważnie nad mapą i czerwoną kreską kreśli tor lotu.

Tor lotu? - Przepraszam druhowie, ale kto tu ma latać i dokąd? l co to wszystko ma znaczyć, ten alarm, godzina zero, wasze PNB i śmiertelnie poważne i przejęte miny chłopców w zielonych mundurach?

Otóż, tegoroczny obóz 19-ki lotniczej trwa pod hasłem "Akcja kosmos". Obozowisko - to kosmodrom. W specjalnie wydzielonym namiocie szkoła kosmonautów. Poprzez wstępne eliminacje w zajęciach saperskich i teoretycznych komenda kieruje tu 30 druhów. Dalsze eliminacje w dziedzinie: wiedza, pamięć, inteligencja pozostawiają na placu boju tylko 10.
A polecieć w kosmos może tylko jeden. To nic, że słonce praży niemiłosiernie. Szkoła kosmonautów nie ma wakacji. Kandydaci do lotu znają już na pamięć historię lotów kosmicznych. Ze "ścian" namiotu" patrzą na nas uśmiechnięte twarze Tiereszkowej, Titowa, Gagarina, Sheparda i innych. Mapy, wykresy, przyrządy pomiarowe, tablice. Tu lepiej nie, zadawać pytań, bo nawet wobec dwunastolatków można pogrzebać się ignorancją w dziedzinie kosmicznej. Oni mają to wszystko w małym palcu. A poza tym wszystko jak na prawdziwym harcerskim obozie: ognisko, wycieczki, kawały, kocówki, kąpiel w strumyku.

Podczas gdy kandydaci do lotu przechodzą szkolenie teoretyczne i ćwiczenia kondycyjne (nawet dodatkowe racje żywnościowe!), pozostali druhowie realizują czyn dwudziestolecia. Naprawa drogi, oczyszczenie lasu.

Alarm przygotowawczy trwał od 22 lipca. Ale życie obozowe toczyło się jeszcze normalnym trybem.

W godzinie zero przerywa się wszystkie zajęcia. Wygasza ogień w polowej kuchni. Kosmodrom pustoszeje. Zastępy zaopatrzone w żywność wyruszają w pełnym rynsztunku do swoich PNB. Znikają z kosmodromu kosmonauci. Jest ich już po ostatnich eliminacjach tylko 4. Za to gońcy mają teraz pełne ręce roboty. Nawiązują łączność pomiędzy Komendą a PNB. Płyną nieprzerwanie meldunki. Działa sygnalizacja chorągiewkowa. "Statek kosmiczny Ada 19 przygotowany do startu". Wystrzał. Powietrze zadrżało i echo parokrotnie odbiło się o góry. Nad lasem smuga dymu. "Pirotechnicy" mogli wreszcie zupełnie legalnie wypróbować swojej domowym sposobem przyrządzone, petardy.

"Ada 19 już na orbicie" - płynie kolejny meldunek. ,
"Pilot Ady 19, Krzysztof Poniedziałek czuje się dobrze"
Łączność z ziemią nawiązana.
"Pilot spożywa właśnie śniadanie, czekoladę, mleko i kakao z tuby (naprawdę)
Nastrój napięcia i oczekiwania rośnie. Kiedy lądowanie?
Czy aby w porę otworzy spadochron?
Znany ze swego krytycyzmu druh Julek zapytuje starszego kolegę,
już studenta Politechniki: "Słuchaj, ten kosmonauta to naprawdę wyleciał?"....

Młodzieńcza fantazja zaciera ślady pomiędzy rzeczywistością a zabawą.

Blisko 7 godzin trwało oczekiwanie na powrót kosmonauty na ziemię. Na bieszczadzkiej połoninie płonie niedopalona kapsuła pojazdu kosmicznego. Ten ogień - to sygnał dla druhów zebranych w swoich Punktach Naukowo-Badawczych, że kosmonauta wylądował. Już wyruszyli. Idą na tzw. azymut, czyli wprost przed siebie. Byle szybko dotrzeć do bohatera akcji - Kosmos. Komenda obozu - zespołowy autor tej wspaniałej zabawy legitymuje się trzema magisterskimi tytułami, ale to wcale nie przeszkadza, że i ci najstarsi są absolutnie i bez reszty zaangażowani i przejęci bądź co bądź dziejową chwilą.
W samą porę trafił też do Kosmodromu niezwykły gość, przewodniczący Rady Narodowej m. Krakowa - Zb. Skolicki, który wespół z Komendą Chorągwi wizytował właśnie obozy harcerskie.

Zb. Skolicki zwiedził szkołę kosmonautów, rozmawiał z kosmonautą. Były więc słowa uznania od najwyższych czynników za pomysłowe i niezwykle kształcące obozowe zajęcia, w podarunku dla 19-ki aparat tranzystorowy marki "Eltra".

Po emocjach lotu kosmicznego odbyła się, jak przystało, Obozowa Sesja Naukowa na temat: "Co obóz dał mnie i mojemu zastępowi?", "Co obóz zrobił dla środowiska" i "Nasz obóz wkładem w czyn XX-lecia".

Z nieoficjalnych źródeł donoszą, że mają być przyznane nieznane dotychczas w harcerskiej nomenklaturze: stopnie: mgr spec. i adiunkt nauk kosmicznych.

(Tekst ten ukazał się w "Echu Krakowa" w sierpniu 1964 r.)

 

 

(Z Monografii 50-lecia 19 KDL)

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
1,491,489 unikalne wizyty