Maj 25 2020 22:36:00
Nawigacja
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nawigacja
Artykuły » - Co mówią/piszą o żółtych chustach z szachownicami ? » 03. Z mojej pamięci (hm. Bogusław Molenda)
03. Z mojej pamięci (hm. Bogusław Molenda)

Z mojej pamięci

hm. Bogusław Molenda

W grudniu 1945 Komenda IV Hufca Harcerzy przeniosła mnie do 19 KDH na funkcję przybocznego. Drużynowym był phm. Wojciech Sudół (później zmienił nazwisko na Sudół - Suchodolski) student wydz. humanistycznych UJ. Oprócz mnie przybocznym był Julian Pilch, bardzo zaprzyjaźniony z drużynowym. Ponadto przy drużynie kręcił się b. przyboczny - "Wiśnia" - Ludwik Wiśniewski. Pracę w drużynie zastałem kulejącą. Drużyna nie miała świetlicy. Zbiórki zastępów odbywały się z łaski tercjana w klasach szkolnych lub w korytarzu. Harcerze w większości byli nowi - z klas V tych. Starsi wykruszyli się.

Drużynowy, humanista z zamiłowania i wykształcenia o dużym zacięciu artystycznym, wymyślił dla drużyny herb, wydrukowany na papierze firmowym drużyny i drukach zaproszeń. Na tarczy herbowej skośnie podzielonej na kolory niebieski i czerwony (niebo i krew) pośrodku było złote śmigło. Herb uwieńczony był szyszakiem rycerskim i otoczony liśćmi akantu.

W styczniu 1946 do prowadzenia zastępów ściągnąłem do drużyny starszych harcerzy uczniów gimnazium i liceum a to: Adama Drapałę z Czarnej Trzynastki oraz Jurka Gidlewskiego - należącego do września do drużyny w Zakopanem, skąd przybył z rodzicami do Krakowa.

W kwietniu 1946 na funkcję administracyjną w drużynie, za zgodą drużynowego sprowadziłem Adama Fijoła. Należał do 30 KDH Lotniczej ale nie mógł się tam przyjąć.

W dniach 22-23 kwietnia 1946 (poniedziałek Wielkanocny -wtorek po świętach, Dzień św. Jerzego) 19 KDH niemal całością wzięła udział w I Zlocie Gwiaździstym Hufca w Dolinie Będkowskiej. Na ognisku drużynowy produkował się ze swym nieśmiertelnym rybakiem.

Na przełomie maja i czerwca 1946 wobec nieukładającej się współpracy z drużynowym, odszedłem z drużyny, przechodząc od września do 12 KDH gdzie aresztowano poprzedniego drużynowego.

Na obozie, nazwijmy go "unitarnym" Hufca w sierpniu 1947 r. byłem zastępowym zastępu "Orląt", grupującego funkcyjnych 19 KDH (zastępowi i przyboczni). Obóz ten - w Krościenku nad Dunajcem,był obowiązkowy dla wszystkich funkcyjnych hufca, a Komenda Hufca pełniła funkcje komendy obozu, Komendantem był Hufcowy, drużynowi byli zastępowymi zastępów obozowych, a zastępowi i przyboczni - uczestnikami obozu. (Doskonała rzecz na ujednolicenie i podciągnięcie wszystkich harcerzy w hufcu, likwidacja ew. animozji wzajemnych drużyn).

Przewodziłem zastępowi 19-ki, gdyż z mojej drużyny 12 KDH działającej przy internacie X. Siemaszki funkcyjni na wakacje wyjechali do domów i tylko jeden brał udział w obozie, za to w 19 KDH było odwrotnie - wszyscy funkcyjni jechali na obóz Hufca - natomiast drużynowy - Wojtek Suchodolski z jakichś tam przyczyn nie mógł na ten obóz jechać. Ponadto - znałem tych chłopców z 19-ki. W obozie tym z 19-ki udział wzięli W. Radomski, J. Osiowski, Adam Fijoł - uczniowie liceum oraz młodzi zastępowi, uczniowie Szkoły Powszechnej Nr 33 (klasy VI-VII) - J. Cholewczuk (nazwany "Salakanpro"), Bernard Tejkowski (późniejszy [kontrowersyjny - red.] bohater października 1956 r.), A. Motak oraz Zabagło.

Zastęp uzyskał bardzo dobre miejsce w punktacji, chłopcy byli bardzo chętni i mili, wynieśli chyba z obozu korzyści i dzięki nim drużyna się nie rozsypała i dotrwała do 1949 roku, z tym, że były duże trudności z funkcją drużynowego.

W listopadzie 1947 przeszedłem do Komendy IV Hufca, skąd pamiętam o narastających trudnościach w 19 KDH. Wojtek Suchodolski odszedł z funkcji drużynowego z końcem roku harcerskiego 1947/48 - Pamiętam, że po nim drużynę próbował prowadzić zastęp z 5 KDH (drużynowym był Janusz Weiss) a następnie Kazek Gołdas. Możliwe, że kolejność była odwrotna. [Nie była odwrotna. Druh Gołdas potwierdził iż był drużynowym po Druhu Weissie. Wynika to też z rozkazów komchor. - red.]

We wrześniu i październiku 1949 nastąpiły początki likwidacji ZHP. 19 KDH nie przedstawiała większych trudności przy likwidacji drużyny, bo w "Dziewiętnastce" sprzętu za wiele nie było, czyli było zupełnie odwrotnie jak w drużynach prężnie działających. Miało to swoje dobre strony, bo nikogo nie dotknęły represje.

 

(Z Monografii 50-lecia 19 KDL)

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
1,664,558 unikalne wizyty