Wrzesień 25 2020 13:02:01
Nawigacja
· Szczep 19 KLDH "Słoneczne Drogi"

· HKB (STRONA GŁÓWNA)

· O nas (HKB)
· Balony HKB

· Kronika HKB - zawody i imprezy balonowe

· Harcerski Znak Balonowy
· Piloci, załoganci oraz obserwatorzy balonowi
· Foto-video-galerie HKB

· HKB na Facebook-u

· Loty na uwięzi - oferta dla jednostek ZHP

· Modelarstwo balonowe

· Poczta balonowa
· Sekcja paralotniowa HKB

· Download
· Linki
· Kontakt

· Wykaz stron serwisu HKB
· Szukaj

· 1 %
· Pozostałe serwisy XIX
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
2013.01.01 - Podniebne zaręczyny
pz
(foto: Józef Polewka - RMF FM)

Siedem balonów wystartowało z bulwaru wiślanego (ok. 14.00).
W trzech – zwycięzcy noworocznego konkursu „Podniebne zaręczyny”.
Więcej zdjęć na RMF24 >>> http://tinyurl.com/a6pplyb



Poniżej fotka przysłana na nasz adres przez sympatyka baloniarstwa.

130101

Oczywiście, taka impreza nie mogła nie zostać opisana przez Leszka Mańkowskiego ...

http://aerokrak.pl/aktualnosci/227.html


Krakowski balonowy skok… w Nowy Rok

Zaczęło się normalnie. A przynajmniej tak się wydawało. Marek Michalec – wódz programu ”Niebo Owartej Europy„ - postanowił kontynuować pomysł, który narodził się w zeszłym roku, a były to podniebne zaręczyny. To było to! W roku ubiegłym start z Muzeum Lotnictwa Polskiego nie wypalił ze względu na niesprzyjający kierunek wiatru. W tym roku prognozy zdawały się być idealne…

I tak oto, po skompletowaniu załogi w składzie : skipper – instr. balonowy Jacek Barski i załogant – Leszek Mańkowski, udaliśmy się na Krakowskie nadwiślańskie bulwary, gdzie na dobre „okopał się” balon gazowy z platformą widokową o wdzięcznej nazwie „HiFlyer”. Oprócz nas zameldowało się jeszcze 6 załóg. Rodzynkiem był balon - replika braci Montgolfier, którego właścicielem jest firma „Roleski”, pod dowództwem Krzysztofa Rękasa. Załogi miały stanowić młode pary pragnące zaręczyć się w nietypowy sposób, bo lecąc nad Królewskim Miastem Krakowem, na wysokości kilkuset metrów. Dodatkową atrakcją miały być skoki ze spadochronem w wykonaniu czołowych skoczków krakowskich. Niestety ze względu na zmieniające się kierunki wiatru skoki nie odbyły się. Całej imprezie patronował Urząd miasta Krakowa i znamienite radio RMF FM, a także Aeroklub Krakowski, Małopolska Organizacja Turystyczna, Muzeum Lotnictwa Polskiego i Firma HiFlyer.

Start zaplanowano na południe. Jednakowoż ze względów prawdopodobnie strategicznych, organy kontroli ruchu lotniczego bały się wypuścić „sforę” balonów w CTR Kraków, i w związku z tym start opóźniono o ponad dwie godziny. Aż dwie najpiękniejsze godziny, kiedy można było zrobić cudne zdjęcia mojego kochanego, królewskiego miasta Krakowa. Szkoda! Przez radio melduje się ośmiu paralotniarzy, którzy mieli nam towarzyszyć w tym niezwykłym locie. Są w kontakcie radiowym. Ze względu na brak zgody z Wieży dolatują do granic CTR i odbijając się od niej, po chwili zawracają w kierunku miejsca startu. Wielka szkoda, bo krakowianie mogli mieć piękne widowisko…

Nic to! 13,50 rozpoczynamy napełnianie balonu. Jacek konwersuje z jakąś włoszką z Rzymu, a my zasuwamy przy czarnej robocie i jeszcze robimy foty. Skałka po drugiej stronie Wisły wygląda pięknie. Nasze dziewczyny na jej tle jeszcze lepiej. I ten Królewski Wawel z pływającym u jego stóp ptactwem i mnóstwem ludzi na bulwarach – po prostu poezja. Chwilę po drugiej ładujemy narzeczonych i … jako pierwszy balon – na zająca - ruszamy w przestworze. Słaby wiatr w warstwie 300 metrów zmienia kierunek o 180 stopni. Póki co, jako lider z radiem i transponderem przecieramy szlak. Na 400 metrach jest już wiatr zachodni, około 16 km/h. Idziemy równolegle do ścieżki schodzenia na Balice, czyli jest bezpiecznie i OK.

Widok z balonu jest nieziemski. Piękne Stare Miasto pod nami. W cudnych wczesno- popołudniowych kolorach pyszni się Wisła opasująca Wawel. Pstrykam zdjęcia zamku, bo ostatni raz miałem taką możliwość w 2000 roku. Teraz, po renowacji, prezentuje się znacznie lepiej. Zrazu niewidoczny Rynek zaczyna się odsłaniać na tyle, że widać Sukiennice i Kościół Mariacki. Samej płyty Rynku nie widać bo idziemy za bardzo z boku. Mniej więcej po osi ulicy Dietla. Miotam się w koszu łowiąc ujęcia. To balony, to stare miasto, czy wreszcie nasz słodki balast, czyli dwoje młodych, odważnych ludzi. Jacek wyciąga butelkę szampana, młody otwiera i… toast. To jest to! Smaczku dodaje fakt, że Agnieszka i Robert pochodzą ze Śląska, tak jak mój skipper. Poznaje to po twardym, pięknym akcencie. Śmiejemy się wszyscy, a śliczna dziewczyna pozuje z bukietem róż i pięknym uśmiechem na tle mojego miasta…

Odzywa się radio. To nasi przyjaciele paralotniarze wywołują nas, chcąc wspólnie z nami dzielić się tym „wspaniałym podniebnym tortem”. Nierzadko zdarza się bowiem taki rarytas, jak przelot nad naszym pięknym Krakowem i to jeszcze w tak zacnym, statecznym, towarzystwie…

Lecimy już ponad godzinę. Na kursie mamy łąki przy Placu Centralnym (ups, Ronalda Reagana nazwanym) w Nowej Hucie. Pierwsza przymiarka – tam usiądziemy – idzie w diabły. Na wysokości poniżej 50 metrów wiatr zmienia kierunek o 180 stopni, i celujemy wprost na linię tramwajową przy Al. Solidarności. Ale nasz dowódca daje ognia z dwóch palników, że aż mi łysinę przypala, i znów wychodzimy w górę gdzie delikatny zefirek pcha nas na Kombinat. Tam nie chcemy. Kolejna przymiarka do stadionu „Hutnika” i… znowu nic z tego. „Wanda” też odpada, pozostaje więc stadion Krakusa. Mały schowany za drzewami, tuż obok zalewu. Jacek głośno myśli – lód wytrzyma? - kombinując lądowanie na zalewie. Odpowiadam, że chyba nie. Schodzimy na wysokość decyzji. Boisko mamy tuż ale – wysokie drzewa mówią -NIE!!!. W górę, i z dwóch palników pełna moc! Znów przesuwa nas kilkadziesiąt metrów bliżej celu. Kolejne podejście i… znowu nic! Brakuje paru metrów. Wreszcie trzecie podejście kończy się precyzyjnym wejściem na środek boiska. Lądowanie na tzw. jajo. Centro! Czysta perfekcja!!! Młodzi ludzie są zachwyceni – ja też. Wyskakuję z kosza i ubezpieczam balon. Młodzi cali i zdrowi stają na murawie. Jacek powoli chłodzi balon. Na Jego twarzy widać zadowolenie. Podciągamy balon do samochodu. Dało się! Śmiejąc się i wspominając historyczny już lot składamy balon w czym pomagają nam Sabina, Eryk i Krysia, i pakujemy do przyczepy. Jeszcze tylko odwozimy młodych na miejsce startu i… jedziemy do „domu”, czyli na lotnisko Pobiednik. A tam… a tam jeszcze bigosik sylwestrowy, i pikantne skrzydełka i jakiś zawieruszony szampan…

Piękny to był ten 1 styczeń 2013 roku. Oby wszystkie nasze dni były takie piękne, czego Wam i sobie życzę,

Leszek Mańkowski - autor

Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_003Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_006Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_011Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_014Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_015Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_030Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_033Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_036Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_039Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_049Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_069Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_122Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_129Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_131Balonowy_skok_w_Nowy_Rok_149

>>> Fotogaleria w serwisie Magiczny Kraków

 


>>> Zawody i imprezy balonowe od 2004 do obecnie


>>> Kronika HKB (od 1984 do dziś)


Wygenerowano w sekund: 0.00 3,835,917 Unikalnych wizyt